No to tak, dokopalem sie i znalazlem Kamila, z aparatem.
Cos sie zmienilo,
czyli jak probuje rozgrysc o co chodzi w muzyce “popularnej”.
Muzyka ta jest:
- prosta
- oglupiajaca
- nudna
O co w niej chodzi? Czy chodzi w niej o to by nas wkurczac czy o to by nas usypiac. Po co wgl ludzie to tworza, chca zarobic? Czy sie zblaznic, tak jak to maja w zwyczaju. Jesli ktos sie chce sprzedac, to znam lepsze sposoby. Czy ktos wgl to kupuje i slucha, bo ja nie znam takich osob. Jesli tak, to niech skomentuje pogadamy sobie, co mysli i co sadzi, czemu to, a nie cos innego. Wszedzie tylko te tandetne brzmienie i jak tu czlowiek ma funkcjonowac, nie bd przywolywac artystow czy “utworow” (jesli tak moge to gowno nazwac). Ale blagam was, przestancie tworzyc muzyke!
Tekst dedykuje sprzedajnym kurom
Na koniec kawalek do serca czyli artysta fuckmylife,
ktory potrafi kozacko nadac brzmienia, kawalkom:
